Pułk 12. Piechoty Księstwa Warszawskiego
2. batalion, 2.kompania

 

Niedoszły pirat z Karaibów

Deski dolnego pokładu poskrzypywały równomiernie, gdy statek unosił się i opadał na falach Bałtyku. Więźniowie siedzieli w skupieniu, słuchając przemówienia jednego z nich. Mrok ciasnego pomieszczenia skrywał jego młodą twarz, dało się jednak dostrzec przepaskę założoną na jedno oko. Jednooki mówił z pasją, coraz głośniej podburzał swoich dwudziestu pięciu towarzyszy z Legii Północnej do zbuntowania się przeciwko pruskiej, acz słabej załodze statku, wiozącego ich do więzienia w Piławie, regularnej destynacji wziętych do niewoli na Pomorzu Francuzów i Polaków.

Licho żywieni, chorujący na szkorbut współwięźniowie może i byliby skłonni do buntu, lecz sam podżegacz musiał się uspokoić po groźbach dowódcy eskorty, dopiero co awansowanego na chorążego von Bentivegni’ego, rozważywszy słuchy, że wojna ma się wkrótce skończyć oraz przypomniawszy sobie niedawne pobicie przy próbie wzniecenia buntu przy zaokrętowaniu statku. Rzeczywiście, po nastaniu pokoju tylżyckiego żołnierze zostali wypuszczeni na wolność.

Józef Mirosławski, bo o nim mowa, urodził się w 1781 r. w wielkopolskim Kobylinie. Ojciec, również Józef, był konfederatem barskim, potem służył jako oficer piechoty u działyńczyków. Obaj brali udział w Insurekcji kościuszkowskiej (Mirosławski junior miał wtedy 13 lat!), obaj walczyli w Legionach Polskich we Włoszech, w tym w kampanii neapolitańskiej 1798-99 r., a następnie w szeregach Legii Naddunajskiej – ojciec jako kapitan, syn jako porucznik. Byli w Metz, Strassbourgu, Parsdorf, Monachium. Nie wiadomo, czy któryś z Mirosławskich był na San Domingo. Prawdopodobnie udało im się uniknąć żółtego piekła dymisją we Florencji w dniu 17 sierpnia 1801 r.

Naszego bohatera odnajdujemy dopiero jako kapitana karabinierów w 1. batalionie 1. legii Legii Północnej, utworzonej 20 września 1806 r. z dezerterów z armii pruskiej. Faktycznym dowódcą Legion du Nord był Lazare Claude Coqueugniot, który co raz to psioczył i narzekał na polskiego żołnierza i całą kampanię polską marząc tylko, kiedy powróci pod francuski żołd, a może nawet i do służby w kraju. W rzeczywistości jego oddział był ówcześnie jednym z najlepiej wyszkolonych, gdyż nie składali się na niego młodzi rekruci, ale już doświadczeni w boju w armii pruskiej (a nawet na San Domingo) wiarusi.

 Legion du Nord

Młody arystokrata, 28-letni (Coqueugniot błędnie podaje w swoich pamiętnikach wiek 21 lat) książę Michał Gedeon Radziwiłł przybył do oblężonego Gdańska 23 kwietnia 1807 r. jako pułkownik 1. Legii (nominacja oficerów odbyła się 19 stycznia 1807 r.). Jednak kiedy już przybył, jego podwładny, kapitan Mirosławski siedział już w więzieniu w Piławie.

Mirosławski przybył ze swoimi karabinierami z Legii Północnej do Gdańska z Tczewa 10 marca 1807 r., czyli jeszcze przed rozpoczęciem się prawdziwych walk o miasto. 16 marca Legia Północna uderzyła od strony Wrzeszcza na Szaniec Wapienny, oddziały polskie i badeńsko-francuskie zdobyły Chełm, Suchanino i Siedlce. Chcąc zatrzeć złe wrażenie, gdy poprawiła się pogoda, gubernator miasta, gen. Kalckreuth wysłał 26 marca wycieczki Prusaków od strony Bramy Oliwskiej i Nowego Portu. Pruski partyzant major von Krockow uderzył z tego drugiego rejonu na stanowiska Legii Północnej we Wrzeszczu, jednak dzięki przeciwnatarciu oddziałów mjr Weysenhoffa, gen. Sokolnickiego i porucznika Tardivela udało się odeprzeć nieprzyjacielski atak; von Krockow dostał się do polskiej niewoli. Za mężną postawę wymieniono Legię Północną w 68. Biuletynie Wielkiej Armii. Straty ponieśli jednak również Polacy – kapitan Mirosławski i jego kompania karabinierów zostali wzięci do niewoli przez masę pijanych Prusaków, zginęło trzynastu oficerów i wielu żołnierzy.

Jeńcy zostali osadzeni w gdańskim więzieniu - Zuchthausie (założony w XVII w. Dom Pracy Przymusowej), gdzie charakterny kapitan próbował po raz pierwszy zbuntować resztę współwięźniów, za co został pobity przez sierżanta-strażnika. Pisze o tym Kalckreuth w liście do płk von Kleista, zakwaterowanego w Memlu: „Między jeńcami, których odesłałem 16go do Piławy, jest kapitan Legion du Nord, nazwiskiem Mirosławski, który stracił oko na wojnie, który służył w korpusie Dombrowskiego [pisownia oryginalna] na San Domingo [Pachoński nie potwierdza jego obecności na wyspie – KR], a którego muszę polecić szczególnej uwadze ze względu na jego bezczelność. Tu, w Cuchthauzie [Zuchthaus], gdzie trzymani byli jeńcy, próbował on podżegać do buntu, tak samo przy zaokrętowaniu. Jednak pruski sierżant, który był odkomenderowany do eskorty, stłukł go ku mej wielkiej radości. Zaś gdy na statku znowu począł czynić to samo, wtedy chorąży von Bentivegni obiecał go zakneblować, co go wreszcie uspokoiło" oraz w biuletynie z 3 kwietnia „Wzięliśmy około 25 jeńców, w tym jednego kapitana z Legion du Nord, Polaka, który już pojmany dostał od pewnego patrioty-mieszczanina kilka razy po uchu”.

O ile baty dla żołnierza polskiego, jeżeli był dezerterem z armii pruskiej to była norma – ale takie same dostawał dezerter Prusak, to bicie oficera było w zasadzie nie do pomyślenia. Kalckreuth pisze nawet po instrukcje do Memla, skąd ma wziąć pieniądze na utrzymanie oficerów wziętych do niewoli. Trzeba zaznaczyć, że jeńcy francuscy byli dobrze i zgodnie z prawem traktowani, pozostawiano im pieniądze, jeżeli jakieś przy sobie mieli. Zaś o Polakach mówiono, że pojadą na Sybir; spotykało ich znacznie gorsze traktowanie. Wyjątkiem był gen. Dezydery Chłapowski, który dostał się do niewoli tego samego dnia co Mirosławski. 1 kwietnia 1807 r. Napoleon, dowiedziawszy się o pojmaniu Chłapowskiego przez Kozaków, napisał do gen. Lefebvre’a o podjęcie stosownych kroków u marszałka Kalckreutha celem jego wymiany, gdyż „obchodzi go żywo ten młody człowiek”. Chłapowski zjadł obiad z feldmarszałkiem, temu drugiemu spieszno jednak było odesłać więźniów do Piławy, gdyż X korpus marszałka Lefebvre’a był bliski odcięcia Prusakom komunikacji morskiej (lądowa została przerwana już pod koniec marca) z Królewcem.

Mirosławski musiał dość mocno zajść Kalckreuthowi za skórę, skoro wspomina go jeszcze w drugim liście z 19 kwietnia do płk von Herrmanna i mjr von Störka w Piławie: „Muszę tu najściślej wskazać, że między jeńcami, jakich ostatnio odesłałem przez chorążego von Bentivegni, znajduje się polski rotmistrz z Legion du Nord z jednym okiem, nazwiskiem Mirosławski, niezwykle bezczelny człowiek. Już tu w Cuchthauzie próbował podburzyć Polaków, by się nie dali załadować na statki i próbował to zrobić ponownie przy wchodzeniu na pokład, jednakże sierżant, który wielce się tym zasłużył, obił go. Zaś chorąży von Bentivegni, który żartować sobie z siebie nie pozwolił, a którego chciałbym tu wyróżnić, jako że pomieniony Mirosławski na statku znowu się zbuntował, ale że von Bentivegni przyobiecał, że go związać każe, uspokoił się wreszcie”.

Odesłani 16 kwietnia do Piławy jeńcy (Chłapowski pisze, że byli wśród nich również Umiński, Mallet i z dwustu innych żołnierzy), w ciągu sześciotygodniowego rejsu chcieli opanować statek, zgadza się to więc z relacją Kalckreutha o „bezczelności” Mirosławskiego, jednak na wieść o rychłym zawarciu pokoju w Tylży, poniechali tego projektu. I rzeczywiście, kiedy na początku lipca stanął pokój, jeńców wypuszczono na wolność.

Miesiąc wcześniej, 2 czerwca, Napoleon podczas wizyty w Gdańsku dokonywał przeglądu Legii Północnej, dla której przeznaczył aż 36 krzyży Legii Honorowej. Mirosławski siłą rzeczy nie mógł się załapać na to rozdawnictwo, jednak nie tylko Francja pragnęła nagrodzić tych żołnierzy odznaczeniami. 30 stycznia 1808 r. wręczane były odznaczenia Virtuti Militari nowego wzoru, które rozdawał krąg oficerów pod przewodnictwem Michała Radziwiłła. Książe nie przeoczył okazji, aby nadać sobie ów order, dostał go również Coqeuegniot, jednak ważniejszy jest w tym miejscu fakt, że i kpt. Mirosławski został odznaczony krzyżem kawalerskim za „umiejętne kierownictwo oddziałem, połączone z czynem wybitnego męstwa i z narażeniem życia”. Prawdopodobnie to właśnie wtedy, pod Tczewem lub w Gdańsku stracił w walce oko (o tym charakterystycznym szczególe pisze Kalckreuth w obu listach). Jako najstarszy stopniem , figuruje na szczycie listy odznaczonych. Virtuti Militari nosił wówczas urzędową nazwę Orderu Wojskowego Księstwa Warszawskiego. Nowa wersja orderu miała kształt czteroramiennego, czarno emaliowanego krzyża ze złotą obwódką. Krzyż Kawalerski, pozbawiony korony nad górnym ramieniem, zawieszano na wysokości lewej piersi. Poza wyżej wymienionymi krzyżem III klasy odznaczeni zostali adiutant-major Henry François Mongenot oraz porucznik starozakonny Samuel Paly-Rasch i ppor. Jakub Głębocki; krzyże złote dostali podporucznicy Mateusz Wagrodzki oraz Piotr Laskowski (pod Gdańskiem ranny w prawą nogę kulą karabinową, w 1830 major dowódca batalionu weteranów).

virtuti militari

Przy okazji nie obyło się bez małego skandalu - krzyż złoty dostało za walki w Gdańsku w maju 1807 r. dwu szeregowych , karabinier Jakub Krajewski i strzelec Szymon Olsik, na co zażalenie złożyło dwunastu oficerów Legion du Nord (w końcu otrzymanie Krzyża Złotego łączyło się z podwojeniem żołdu!). Olsik bronił się sam przeciw pięciu huzarom pruskim i mimo poważnych ran, nie dał się ani zabić, ani wziąć do niewoli. Krajewski 7 maja zdobył redutę nr 5 oraz działo. Ostatecznie Radziwiłł oddalił skargę oficerów.

W lutym 1808 r. Legia Północna razem z Radziwiłłem została wcielona do wojska Księstwa Warszawskiego jako pułk 5 piechoty, ale kapitana Mirosławskiego próżno tam szukać. Odnajdujemy go dopiero w 1809 r. jako szefa batalionu 16 pp., w 1811 r. jako komendanta placu w Tykocinie i Łomży w stopniu podpułkownika, a w końcu w 1812 r. jako pułkownika.

W opisie kampanii rosyjskiej Fabry’ego można znaleźć treść listów wysłanych z Łomży: „4 sierpnia 1812 r. sześciuset żołnierzy piechoty, składającej się z kompanii zakładowych Modlina, przybyły do Łomży. Komendant departamentu, płk Mirosławski, będący pod rozkazami gen. Wedla z kwaterą główną w Wyłkowyszkach, nie ośmielił się dysponować tymi siłami bez stosownych rozkazów, więc owa piechota została wysłana w dalsza drogę. Tymczasem płk Mirosławski, naciskany przez wezwania generała Ferrière, który obarczył się całą odpowiedzialnością, wysłał mu stu dwudziestu kawalerzystów, a sam 10 sierpnia o godzinie szóstej wieczorem opuścił Łomżę na czele ponad setki ludzi – częściowo piechoty liniowej, a częściowo gwardii narodowej. Pułkownik skierował się na Tykocin, gdzie zbierały się odkomenderowane gwardie narodowe tamtejszego okręgu; 13 sierpnia połączył się z gen. Ferrière, który mając teraz pięciuset ludzi, mógł zaatakować gen. Knorringa”.

Nie są mi znane dalsze losy jednookiego awanturnika – czy zginął podczas kampanii 1812 r., czy też przeżył wojny napoleońskie i osiadł w swojej wielkopolskiej posiadłości. Co Józef Mirosławski jeszcze zdziałał w czasie swojego barwnego życia? Tymczasem muszą wystarczyć przesłanki o jego uporze, nieugiętym duchu i zdolnościach potwierdzanych awansami.

Katarzyna Rojek

 

Bibliografia:

  1. Chłapowski Dezydery, Wojna w 1807 roku, Nakładem Centralnego Biura Wydawnictw N.K.N., Kraków 1916.

  2. Chojnacki Mieczysław, Z dziejów polskiej Legii Północnej 1806 1808, w: Wojskowy Przegląd Historyczny.

  3. Red. Cieślak Edmund, Historia Gdańska Tom III/2: 1793-1815, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk, Gdańsk 1993.

  4. Coquegniot Lazare, The Legion du Nord 1806-1808. Memoir of Major Coquegniot, Translated and Annotaded by G.F. Nafziger.

  5. Die Belagerung von Danzig im Jahre 1807. Aus den Original-Papieren Sr.Excellenz des Koenigl. Preuss. General-Feld-Marschalls Grafen von Kalckreuth; Posen und Leipzig 1809.

  6. Domange Jacques, Umhey Alfred, L’Armée de Napoleon. Uniforms du 1er Empire. 1792-1815.

  7. Fabry Gabriel, Campagne de Russie (1812). Opérations militaires, Libraire militaire R. Cahpelot & Co, Paris 1903.

  8. Gembarzewski Bronisław, Wojsko Polskie. Księstwo Warszawskie 1807-1814, Wyd. Geberthner i Wolff, Krakow 1905.

  9. Pachoński Jan, Legiony Polskie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1979.

  10. Pachoński Jan, Wojna francusko-neapolitańska 1798-9 r. i udział w niej Legionów Polskich, Ex Libris, Kraków 1948.

Napisz co myślisz:




© mail: admin na pulk12.pl