Pułk 12. Piechoty Księstwa Warszawskiego
2. batalion, 2.kompania

 

Oblężenie Kołobrzegu w 1807 roku i jego ślady

Spośród wielu turystów odwiedzających Kołobrzeg niewielu wie, że ten turystyczny kurort w czasach napoleońskich miał status twierdzy. O wydarcie jej z rąk pruskich podjęto wiele krwawych starań.

Sytuacja strategiczna

Rozbita pod Jeną armia pruska (październik 1806 roku) pozbawiła państwo Hohenzollernów "zębów", szybki pościg za resztkami wojsk skutkował błyskotliwym podbijaniem kolejnych twierdz. Terytorium Prus w bardzo szybkim tempie zaczęło się kurczyć. Napoleon wyprowadzał kolejne ciosy, skierowane one były przede wszystkim w "miękkie podbrzusze" przeciwnika, czyli tereny odebrane Polsce w czasie zaborów. Główne działania armii francuskiej i nowopowstałych wojsk polskich toczyły się w trójkącie Poznań - Warszawa - Gdańsk. Z obszaru tego wymknęło się Pomorze Środkowe i Zachodnie. Nie znaczyło jednak, że teren ten był zabezpieczony. Przeciwnie, znajdowały się tam wojska pruskie, mogące zagrażać tyłom postępujących w ofensywie Francuzów i Polaków. Ośrodkiem szczególnie niebezpieczenym było nieopanowane do tej pory miasto-twierdza i zarazem port - Kołobrzeg. W lutym 1807 roku Napoleon skierował na ten drugorzędny front jednostki, których celem miało być opanowanie miasta.

Kołobrzeg w połowie XVII w.

Blokada Kołobrzegu

Pierwsze jednostki jakie podeszły pod Kołobrzeg była to grupa generała dywizji Piotra Teulié składająca się z części jego włoskiej dywizji, z batalionu fizylierów gwardii, pułku szaserów oraz szwadronu dragonów. Oddziały szły z kierunku Szczecina. Po dotarciu do celu zaczęły otarczać twierdzę łukiem, od zachodu. Obrońcy nie zasypiali gruszek w popiele i podjęli próby obrony swoich przedpól. W pierwszej połowie marca doszło do kilku potyczek (min o Czernin, Mirocice, Zieleniewo). W drugiej połowie miesiąca po serii udanych dla atakujących walk, pierścień wokół Kołobrzegu został domknięty i zaciśnięty. Droga do miasta od strony lądu została odcięta. Oblegający nie następowali na Pruskich obrońców. Zajęli się umacnianiem pozycji budując m.in. reduty i stanowiska artylerii (nielicznej, nieoblężniczej).
Pruskim wojskiem dowodził major August Neidhardt von Gneisenau, przywódcą mieszczan był Joachim Nettelbeck. Załoga miasta wykorzystała pierwsze tygodnie oblężenia do poprawienia swego położenia. Umocniono lasek Załęże (po lewej stronie Parsęty, na przeciwko Fortu Ujście), wznoszono Fort Wilczy (po wschodniej stronie miasta, na wzniesieniu ponad bagnami). Spalono przedmieścia Lęborskie i Radzikowskie (zagrożone przez wzniesione pozycje artyleryskie w Zieleniewie i Wysokiej Górze - Fort Napoleona). Opuszczono też grodzę na Parsęcie, która spowodowała rozlanie się rzeki po przedpolu twierdzy.

Brama lęborska

W między czasie nastąpiły zmiany w korpusie oblężniczym. Napoleon przysłał pod Kołobrzeg 2. włoski pułk piechoty lekkiej, w miejsce odbieranego batalionu fizylierów i pułku szaserów. Łączna liczba oblegających oscylowała wokół 5000 osób. Byli to żołnierze włoscy, których morale pozostawiało sporo do życzenia (trudny dla nich klimat, "obca" wojna). Oblegani szacowani byli na prawie 6000 ludzi (w tej liczbie również bataliony złożone z mieszczan, żołnierzy z tzw. trzecich batalionów, czyli materiał nienajwyższej jakości). Przewaga po stronie Pruskiej pozwalała im nękać oblegających, przerywać pierścień blokady.
Napoleon był niezadowolony z postępów blokady i oblężenia (można przypuszczać, że jego ocena była niesprawiedliwa, gdyż położenie jego wojsk nie należało do łatwych). Zdecydował się zmienić głównodowodzącego operacją. Wyznaczył do tego celu Louisa Loisona, który zmienił gen. Teulié w obowiązkach 25 marca. Zanim nowy dowódca dotarł na miejsce, Cesarz nakazał także marszałkowi Mortierowi detaszować się z częścią swego korupusu i udać pod miasto.

Atak marszałka Mortiera

Wspracie Mortiera nadeszło nad ujście Parsęty w dniach 3-4 kwietnia. Za sprawą 72. pułku piechoty liniowej i holenderskim kawalerzystom liczność oblegających żołnierzy wzrosła do 7000 ludzi. Niestety ciągle brakowało dział dużego kalibru. Marszałek Mortier zapoznawszy się z sytuacją nakazał szturm na miasto od zachodniej strony, gdzie fortyfikacje były najsłabsze. Atak ropoczęto 9 kwietnia, lecz dobre jego postępy zostały zatrzymane za sprawą dobrze osbługowanej przez Prusaków artylerii. Słabe morale po nieudanej ofensywie zostało dodatkowo podkopane złą wiadomością. Mortier został odwołany, w trybie pilnym, na Pomorze Szwedzkie w celu odparcia ataku sił szwedzkich. Nie dość, że zabrakło dowódcy, który był w stanie sprowadzić potężniejsze działa, to zabrał on cały swój kontyngent wojsk wraz z 1. pułkiem piechoty liniowej osłabiając siły francusko-włoskie do około 4200 osób. Cesarz zdawał sobie sprawę z krytycznego położenia w jakim znalazł się Loison ze swoimi skromnymi siłami. Aby umożliwić mu rozpoczęcie działań, a wręcz ochronić przed ewentualnym rozbiciem, wysłał posiłki w postaci kontyngentu saskiego i polskiego 1. pułku piechoty (przezbrojony we francuskie karabiny; pod dowództwem księcia Antoniego Sułkowskiego).

Oblężenie Loisona

25 kwietnia Loison raportował stan korpusu oblężniczego na liczbę ponad 8100 osób (powrócił z Pomorza Szwedzkiego również 1. ppl). Dysponując siłami w ilości, której nie zagrażały już ewentualne wycieczki z twierdzy, Loison ze sztabowcami rozpoczął planowanie dalszych kroków w celu zdobycia miasta. Jednym z pomysłów była nawet zmiana biegu Parsęty. Zmianą tą chciano pozbawić Kołobrzeg rezerwuaru wody, który tworzył naturalną przeszkodę uniemożliwiającą zbliżenie się do wałów twierdzy (praktyka zdobywania tychże w czasach napoleońskich polagała na kopaniu aproszy i paraleli, na terenach zalanych nie było to możliwe). Drugą opcją było podejście do celu od strony północnej. Był to jedyny kierunek, który gwarantował suchy grunt, w którym można było pracować. Dodatkowo odcięcie miasta od północy pozwoliło by zamknąć jego dostęp do Bałtyku i przybywających stamtąd okrętów z zaopatrzeniem i wsparciem. Loison zdecydował się na drugi wariant opanowania Kołobrzegu rezygnując jednocześnie z pomysłu marszałka Mortiera, który najprawdopodobniej uznał za mało ekonomiczny, gdyż odcięcie miasta od morza poprzez zdobycie lewego brzegu rzeki wymusiłby utrzymywanie tam stałej grupy wojska, której mogło by zabraknąć w miejscu przyszłego szturmu na wały miasta.


Plan oblężenia Kołobrzegu (kliknij aby otworzyć powiększone)

Obrońcy spodziewali się ataku od wschodu. Kierunek ten był niegdyś wykorzystany przez Rosjan podczas wojny siedmioletniej. Znajdowało się tam wzniesienie otoczone bagnami, w koronnym punkcie której przygotowany został wspomniany już Fort Wilczy. Była to składająca się z trzech blokhauzów luneta otoczona palisadą, suchą fosą i wilczymi dołami. Mieściło się w nim do 200 żołnierzy uzbrojonych w karabiny i 9 dział (w tym 12-funtowe i haubica). Do wzniesienia, przez bagna, prowadziły groble. Część z nich pochodziła jeszcze sprzed 50 lat, z czasów wojny siedmioletniej. Resztę usypano na potrzeby bieżące. Obrońcy na całym tym obszarze rozmieścili pikiety mające sprawować kontrolę nad działaniami oblegających. Poza fortem wznieśli też kilka polowych dzieł obronnych mających opóźniać atak na trzon systemu obrony jakim był Fort Wilczy.

Plan Fortu Wilczego

 

I szturm Fortu Wilczego

Na początku maja siły cesarskie były gotowe do rozpoczęcia szturmu na umocnienia pruskie. Na dzień 7 maja (dzień świąteczny) zaplanowano pierwszy atak. Kompanie woltyżerów miały uderzyć poprzez groble na wzniesienie. Gdyby udało się zaskoczyć przeciwnika, podjąć próbę zdobycia Fortu. Oddziały polskie miały w tym czasie atakować wzdłuż przybrzeżnych wydm i zająć pomocnicze obiekty obronne (prochownie) i jeśli zadanie się powiedzie - wesprzeć szturm Fortu. Znajdujące się na południe od miasta baterie miały asekurować atak odcinając drogę jaką załoga miasta mogła by udzielić wsparcia obrońcom wzniesienia.
Realizację zadania rozpoczęto według planu. Siły główne odrzuciły pruskie straże przednie, ale po osiągnięciu kontkatu z Fortem, zostały odrzucone silnym ogniem karabinowym i armatnim. Zdecydowano się nie wykrwawiać w bezsensownym ataku i wycofano.
Polacy na swoim odcinku zdobyli dwa z trzech dzieł obronnych. Przy osiąganiu trzeciej prochowni również dostali się w ogień kartaczowy, więc zdecydowali się wycofać. Zajęli porosyjski szaniec znajdujący się w okolicy i bronili go do wieczora odpierając ataki m.in. grenadierów i kawalerię Ferdynanda Schilla. Po zmroku wrócili na pozycje wyjściowe. Straty były nieduże. Waleczność polskiej formacji zasłużyła sobie na pochwały dowództwa, informacja o postawie w walce trafiła do ówczesnych gazet.

Gazeta Korespondenta Warszawskiegi i Zagranicznego o Polakach pod Kołobrzegiem (kliknij aby otworzyć powiększone)

Prócz ataku piechoty, wywiązał się również pojedynek artyleryjski między bateriami włoskimi, a pruskimi. W rezultacie obie strony poniosły drobne straty.
Rezultaty pierwszgoe szturmu były umiarkowane. Nie zdobyto Fortu, ale dokonano rozpoznania terenu i siły przeciwnika (co było jednym z celów wypadu).
Następne dni nie przyniosły zmian na froncie. Siły pruskie umacniały Fort Wilczy, pikiety oddały nieco pola. Siły ofensywne szykowały się do przypuszczenia kolejnego szturmu.
8 maja parlamentariusz gen. Loisona wysłany do majora Gneisenaua (dowódcy obrony) nie został wpuszczony do miasta.
9 maja włoska artyleria gen Songisa została odesłana spod Kołobrzegu do pełnienia służby w innym miejscu. Na jej miejsce 13 maja przybyły działa 24-funtowe. Umieszczone w Forcie Napoleona zaczęły poważnie zagrażać twierdzy. 16 maja rozpoczęły swój "koncert".

 Gneisenau i Nettlebeck pod Kołobrzegiem (Fot. http://www.chakoten.dk/nettelbeck_om_kolberg.html)

15 i 26 maja doszło do bombardowania z morza obozu sił cesarskich. Ataki te, poza koniecznością ewaukacji i zakłóceniem porządku prac, nie spowodowały wielkich szkód. Po drugim incydencie, Loison zadecydował o umieszczeniu baterii artylerii przy brzegu morza, tak aby móc ewentualny kolejny morski atak odeprzeć.

II szturm Fortu Wilczego

Drugi szturm na Fort Wilczy przypuszczono nocą z 16 na 17 maja. Nie zaskoczył on Prusaków, którzy prawdopodobnie zostali poinformowani o planach sił cesarskich przez niemieckojęzycznych dezerterów. Duże siły (sama awangarda kilkuset żołnierzy; Polaków około 400) pod komendą gen. Teulié miały szturmem zdobyć Fort, a w razie trudności z utrzymaniem go - zniszczyć. Żołnierze otoczyli Fort ze wszystkich stron i rozpoczęli wdzieranie się do niego. Przywitani ogniem nie cofnęli się, ale wdarli na wały i do wnętrza, gdzie walczono wręcz. Fort zdobyto. Żołnierze pruscy, którzy nie zostali zabici, ani wzięci do niewoli dotarli do miasta i poinformowali o utraceniu strategicznej pozycji. Natychmiast ropoczęto bombardowanie utraconego terenu. Teulié nakazał prace w celu przygotowania się do odparcia kontrataku, a także rozkazał zdobyć pobliskie prochownie (Polakom tę znajdującą się na miejscu dzisiejszego Szańca Kamiennego). Gneisenau wysłał przeciw wojskom cesarskim batalion grenadierów pod komendą kpt. Karola Waldenfelsa. O 23.00 oddział ten dotarł do Fortu, broniący go włosi nawiązali walkę, lecz nagle, w ciemności, otrzymali salwę karabinową w plecy wystrzeloną przez zmierzających do wsparcia ich Wirtemberczyków. Chaos, który zapanował na polu bitwy zmusił głównodowdzącego do wydania rozkazu odwrotu. Fort Wilczy został utracony (aczkolwiek robotnikom udało się go trochę zneutralizować od strony wschodniej). Straty po obu stronach sięgały do 160 zabitych.

Śledztwo po fatalnej w skutkach operacji nie wykazało niczyjej złej woli ani zdrady, niemniej morale w obozie oblegających silnie upadło. Ostrzał z morza, feralny atak, brak zaufania do kontyngentów innych narodowości i panosząca się, jak to na mokradłach, febra poważnie zachwiały nastrojami wojska.
W wyniku dwóch nieudanych szturmów, postanowiono oblec Fort Wilczy w bardziej pasywny sposób - kopiąc sapy i paralele. Budowano je od 19 do 26 maja, po zastąpieniu Wirtemberczyków Włochami (w rezultacie wysokiej dezercja tych pierwszych), również nocą. Prócz okopów powstały także reduty, m.in. zbudowana przez Polaków na miejscu rosyjskiego szańca, o który walczyli 7 maja. Umieszczono w niej 12-funtowe działa.

29 maja do obozu przybył nowy dowódca prac oblężniczych, wysłany przez Napoleona, gen. Chamberlhiac. Prace jeszcze bardziej przyspieszyły. Prusacy spodziewając się najgorszego, na widok zbliżających się wykopów, wykonali nocą z 5 na 6 czerwca nieudaną wycieczkę. Oprócz tego rozpoczęli prace nad umocnieniem Szańca Ceglanego, będącego kolejnym ogniwem w łańcuchu obrony między Fortem Wilczym, a wałami miasta.

Plany oblężenia (kliknij aby otworzyć powiększone)

III szturm Fortu Wilczego

10 czerwca prace uznano za zakończone i w nocy 11 czerwca (3.00) rozpoczęto kanonadę skierowaną na Fort i pobliskie prochownie. Pomimo wspierania obrońców przez marynarkę wojenną i artylerię znajdującą się w Kołobrzegu, po kilkunastu godzinach (19.00), po negocjacjach, rozbici Prusacy oddali Fort. Zdobywcy rozpoczęli rychło adpatować zdobycz do zmiany czoła ze strony wschodniej na zachodnią. Strony ustaliły kilkugodzinne zawieszenie broni, pogwałcone w końcu przez stronę pruską. Rozpoczęty przez nich ostrzał armatni ciężko okaleczył gen. Teulié.
Fort Wilczy, na cześć dowódcy korpusu oblężniczego, został przemianowany przez zdobywców na Fort Loisona.

I szturn Fortu Loisona i IV szturm Fortu Wilczego

Na noc z 15 na 16 czerwca załoga Kołobrzegu zaplanowała wycieczkę. Jej celem miało być odbicie Fortu. Noc tego dnia była burzowa, lało, panował sztorm. Poza głównym kierunkiem ataku (powierzonym ponownie kpt. Wladenfelsowi) zdecydowano się zadać dwa ciosy dodatkowe - jeden w wykonaniu Schilla na Zieleniewo, drugi w kierunku Karlińskiej Grobli. Atak rozpoczęto o 22.00. Pruscy grenadierzy wykorzystali warunki pogody i ciemność. Przerażeni Sasi szybko poddali Fort. Znajdujących się w okolicznych paralelach żołnierzy, nie dało się zebrać w zwartą formację bojową.
Poinformowany o wszystkim Loison przybył pod Fort i zrozpaczony nakazał artylerii ostrzał. Zmiękczony celnym ogniem nieprzyjaciel poddał się gdy Loison na czele Włochów i Polaków szturmem odebrał dzieło obronne (7.00). Loison po wszystkim bardzo komplementował Polaków. Mówił, że gdyby nie ich brawura, nie udało by się odzyskać Fortu, gdyż włoscy żołnierze gotowi byli pierzchnąć. Istnieją źródła, które sugerują jakoby tak łatwe opanowanie przez pruskich grenadierów Forty Loisona było skutkiem dezercji jednego z włoskich podoficerów, który zdradził Prusakom hasło. Straty tego dnia po oby stronach przekraczały 220 zabitych (zginął m.in. dowódca wycieczki kpt Waldenfels).
Następnej nocy walki toczyły się nadal, ale w rejonie wyznaczonych celów dodatkowych czyli Karlińskiej Grobli i Zieleniewa. Na obu frontach Prusacy zostali odparci.

II szturn Fortu Loisona

Gneisenau zadecydował ponownie spróbować odzyskać Fort Loisona. Atak grenadierów zaczął się wieczorem 19 czerwca. Wsparcie artyleryjskie nie poczyniło załodze Fortu żadnych szkód. Gdy grenadierzy pod dowództwem kpt. von Zulicha dotarli pod Fort, pechowo natrafili na wymianę załogi więc skazani zostali na walkę z podwójnie licznym przeciwnikiem. Pewność siebie żołnierzy pruskich zgubiła ich, niejeden był pijany. Zostali szybko robici tracąc do 400 ludzi, w tym dowódcę. Gen. Loison był bardzo zadowolony przebiegiem obrony Fortu swego imienia.

Do końca czerwca nie wydarzyło się już nic znaczącego. Kontynuowano prace ziemne. Nastepnym celem od strony wschodniej był Szaniec Ceglany. Teatr działań był teraz węższy, ale bardziej narażony na ostrzał, o czym przekonali się 23 czerwca grenadierzy, którzy uskrzydleni sukcesem po zdobyciu prochowni podążyli zdobywać kolejne umocnienia, aż dotarli pod Szaniec, gdzie zostali mocno postrzelani.
W międzyczasie przybyły posiłki, o które Losion długo zabiegał. Siły oblegających wzrosły do około 13 tysięcy żołnierzy i około 60 dział. Siły obrońców spadły o połowę, lecz liczba dział przekraczała 200.


Fritz Grotemayer "Przed Kołobrzegiem 1807" (obraz już nieistniejący)

Rozstrzygnięcie

29 czerwca przybył ostatni pułk wsparcia. Postanowio przystąpić do zaciśnięcia kleszy wokół ujścia Parsęty i tym samym zamknięcia miasta od strony Bałtyku. Do operacji przystąpiono 1 lipca silnym bombardowaniem miasta. Gneisenau nakazał ludności schować się w kolegiacie, mając w intencji m.in. nie stracić wieży - znakomitego punktu obserwacyjnego. Loison rozkazał nie celować w kolegiatę.

Bazylika konkatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kołobrzegu (fot. wikipedia)

Po ostrzale, gen. Boudet ruszył z atakiem na lewe ujście Parsęty. Ruch ten zaskoczył obrońców. 500 żołnierzy Schilla z 12 armatami zaczęło cofać się przez lasek Zalęże przed dobrze wykonywanym natarciem. Reszta wojsk pruskich spanikowała i uciekła mostem pontonowym za drugą stronę rzeki. Gdyby nie ostrzał z reduty Morast i fortecy Ujście oddziały francuskie ścigały by przeciwnika za rzekę. Musiały się jednak zatrzymać. Po utraceniu zachodniego brzegu rzeki, kołobrzeski port został odcięty od morza. Natacie na lasek Zalęże zostało wsparte przez Włochów atakujących tężnie, a także na południu i na wschodzie, gdzie uderzono na przedmieścia radzikowskie i lęborskie zdobywając blokhauzy i szaniec. Pomimo prób kontrataku, nie udało się odepchnąć Francuzów na ich pozycje wyjściowe.
Z Fortu Loisona ruszył szturm na Szaniec Ceglany, jednak źle wykonany został odparty kartaczami i szarżą kawalerii.
W rękach obrońcow Kołobrzegu pozostał zaledwie kilometr wybrzeża - od Fortu Ujście po Szaniec Ceglany. Wysłana do Gneisenaua oferta kapitulacji została odrzucona. Był to akt odwagi i siły charakteru gdyż miasto ogarniała panika i domagano się zakończenia obrony. Rozczarowany odpowiedzią Loison nakazał podpalić miasto. Bombardowanie trwało całą następną noc wywołując wiele pożarów.

Rycina prezentująca wyobrażenie bombardowanie Kołobrzegu w 1807 roku.


2 lipca o godzine 14.00 rozpoczęto szturm na lęborskie przedmieście. Po godzinie od rozpoczęcia ataku zaczęły pojawiać się na Forcie Loisona i nad twierdzą białe flagi. Wtedy to, niczym w filmie akcji, do walczących dotarła wiadomość o tylżyckim zawieszeniu broni między Napoleonem, a Koalicją (26 czerwca).
Po zaprzestaniu walk Gneisenau spotkał się poza murami miasta z Loisonem. Następnego dnia przybył do Stramnicy w celu dokonania dalszych ustaleń rozejmowych. Jednym z punktów rozejmu była kwestia jeńców. Loison, chwalący dotąd Polaków, zezwolił aby Gneisenau zatrzymał pojmanych żołnierzy polskiej narodowości (jako poddanych króla Pruskiego). Z polskiego punktu widzenia ten brzydki gest przypomina podobny francuski akt niewdzięczności jaki wobec Polaków uczynili poddając Austriakom kilka lat wcześniej włoską Mantuę...
Po zawartym w Tylży 9 lipca pokoju, wszystkie oddziały oblegające Kołobrzeg, opuściły go. 


Wybrane postacie z działań pod Kołobrzegiem:

August Neidhardt von Gneisenau Joachim Nettelbeck Ferdinand von Schill

Fot. wikipedia

Fot. wikipedia

Fot. wikipedia
Édouard Mortier Pietro Teulié Louis Henri Loison

Fot. wikipedia

Fot. wikipedia

Fot. wikipedia
Antoni Paweł Sułkowski Ignacy Przybylski Franciszek Morawski


Kołobrzeg dziś

Dzisiejsze pozostałości po czasach oblężenia 1807 roku są nietrudne do znalezienia. Miasto wparwdzie dawno zatraciło swoją wojenną architekturę - wały, liczne dzieła obronne, na szczęście nie wszystkie te obiekty zostały zmiecione wiatrem czasu. Z upływem lat obiekty stanowiące o sile Kołobrzegu były modernizowane, ulepaszane, albo tez adaptowane do nowych celów, jeśli ich wartość obronna zdeawuowała się. Oto kołobrzeskie miejsca, które pamiętają czasy napoleońskiej blokady:

Fort Wilczy (Loisona)

Historia powstania i działań wokół obiektu znajduje się powyżej, w opisie działań oblężniczych. Po 1807 roku fort został nieznacznie zmodernizowany w latach 1832-36. Zmieniono mu wówczas nazwę na Fort Gneisenau. Dziś w miejscu tym znajduje się amfiteatr (został wzniesiony tam w 1925). W czasie walk o miasto w 1945 miejsce ponownie stało się obiektem oporu i po raz kolejny było zdobywane przez polskich żołnierzy.
Amfiteatr - Fort znajdziemy przy ulicy Aleksandra Fredry na wysokości skrzyżowania z ulicą Jana Kasprowicza. Obchodząc obiekt do okoła odnajdujemy fosę i zarys rzutu na jakim go zbudowano. Miejsce mocno zarosło drzewami skutecznie ograniczając możliwość objęcia szerszej perspektywy.

  • P1050649
  • P1050650
  • P1050651
  • P1050652
  • P1050654
  • P1050656
  • P1050658
  • P1050660
  • P1050661
  • P1050662

Szaniec Ceglany

Umieszczenie Szańca Ceglanego na tej liście jest lekkim nadużyciem, gdyż to dzieło obronne już nie istnieje. Można jednak łatwo trafić w jego dawną lokalizacje. Znajdowało się ono między dzisiejszymi ulicami Artura Grottgera i Cypriana Kamila Norwida. Dziś miejsce to jest niedużym parkiem. Jedyne przesłanki co do wyglądu szańca daje nam mapa Kołobrzegu z 1859 roku, gdzie widzimy coś na kształt blokhauzu otoczonego fosą z mostem od strony miasta.

  • P1050678
  • P1050679
  • map2
  • szance_1859

Szaniec Waldenfelsa/Kamienny

Idąc ulicą Fredry w kierunku morza, natrafiamy na Szaniec Kamienny. Jest to obiekt powstały w latach 1832-1836. W czasie oblężenia napoleońskiego był tu blokhauz - prochownia. Jedna z tych, o które walczyli żołnierze 1. pułku piechoty pod dowództwem Antoniego Pawła Sułkowskiego. Obiekt ten wspierał Fort Wilczy w obronie dostępu do miasta drogą wschodnią. Po zakończeniu działań oblężniczych w miejscu tym pochowano dowódcę pruskich grenadierów kpt. Waldenfelsa.
Dziś obiekt nie przypomina w niczym stanu jaki panował tu w początkach XIX wieku, ani nawet stanu po modernicazji z lat trzydziestych. Pod koniec XIX wieku zaadaptowano Szaniec do celów rekreacyjno-turystycznych. Dziś znajduje się bar, w którym latem odbywają się tańce go-go, a wewątrz odnajdujemy "Wychodek Napoleona".
Szczegółowy opis szańca znajdziemy tutaj: http://www.mapy.blink.pl/kolberg/waldenfelsschanze.htm

Zdjęcie Szańca zostało pobrane z serwisu wikimapia.org:

  • 19_big
  • wychodzek

Grodza - Batardeau

Po drugiej stronie miasta, na styku ulic Kamiennej i Młyńskiej znajduje się most. Jeszcze pod koniec XX wieku znajdowało się tu urządzenie hydrotechniczne służące do regulowania poziomu wody w Parsęcie. Była to grodza (franc. batardeau), której zamknięcie powodowało, że przedpole Kołobrzegu było zalewane wodą. W 1807 roku urządzenie to miało krytyczne znaczenie dla obrońców miasta. Oblegający usiłowali je niszczyć ogniem armatnim, lecz te dobrze zabezpieczone (m.in. obłożone duzym ładunkiem łajna) skutecznie oparło się ostrzałowi. Swoje zadanie grodza spełniła również w 1945 roku. Nie przetrwała rządów Polaków w PRLu. O historii, znaczeniu i ostatecznym losie obiektu możemy poczytać więcej w tych miejscach: http://www.mapy.blink.pl/kolberg/batardeau.htm i
http://www.parseta.home.pl/adebar/component/content/article/38-historia/102-czy-batardeau-zostanie-odbudowane.html

  • 001
  • 002
  • P1050734
  • P1050735
  • P1050736
  • P1050738
  • P1050739

Lasek Załęże

Lasek ten znajduje się na lewym brzegu Parsęty, na cyplu wieńczącym ujście rzeki do Bałtyku. Obecnie na teren lasku nie ma wstępu, gdyż jest to obszar wojskowy. W czasach oblężenia 1807 roku lasek utrzymywany był przez wojska Pruskie. Walczył tu m.in. oddział Ferdynanda Schilla. Miejsce zostało utracone w ataku 1 lipca. Bardzo ładna panorama lasku roztacza się ze szczytu latarni morskiej zbudowanej na Forcie Ujście.

  • P1050667
  • P1050668

Fort Ujście

Fort Ujście znajduje się na prawym brzegu Parsęty, u samego wylotu rzeki i prowadzi do niego kilka ulic (m.in. bulwar Jana Szymańskiego, ul. Towarowa, liczne ścieżki spacerowe). To strategiczne dla utrzymania kontaktu miasta z morzem miejsce zostało docenione przez wojskowych już w XVII wieku. Zbudowano tu zmieno-drewniany blokhauz. Na przestrzeni kolejnych lat, niszczony m.in. przez sztormy był modernizowany. Pierwszą konstrukcję ceglaną wzniesiono tu w latach 1770-74. Był to trzykondygnacyjna rotunda przykryta ziemią. Poziomy przeznaczono kolejno, od dołu, na magazyn, stanowiska strzeleckie i stanowiska artyleryjskie. Fort otoczono nasypem. Od strony morza wzmocniono go palisadą, od strony lądu nasyp formował się w dwa bastiony. Fort brał udział m.in. w ostrzeliwaniu francuskich wojsk w przypuszczonym przez nie ataku 1 lipca.
Po epocje napoleońskiej Fort przeszedł kolejne modernizacje. Więcej o konstrukcji i zbudowanej na niej latarni morskiej można przeczytać tutaj: http://www.mapy.blink.pl/kolberg/ujscie.htm

  • P1050664
  • P1050665
  • P1050666
  • P1050671
  • P1050673
  • P1050675
  • P1050677
  • ujscie01
  • ujscie02

Reduta Morast/Bagienna/Fort Schilla

Reduta Morast to obiekt, do którego dotrzemy udając się na ulicę Solną, a z niej, po wejściu na Wyspę Solną, skręcając w ulicę Warzelniczą, którą idziemy do samego końca, aż do Portu Jachtowego. Reduta ta została zbudowana w latach 1770-74. W czasach tych, jak również 30 lat później dzieło to znajdowało się poza obszarem miasta. Chroniło ono port, drogę wodną od strony Bałtyku do miasta, a także obserwowało lewy brzeg Parsęty, jak również północne przedmieścia Kołobrzegu. Fort zbudowano na planie pięcioboku. Murowany był tylko od strony południowej. Pozostałe strony chronione były wałem ziemnym.
W czasie oblężenia reduta ostrzeliwała m.in. francuski atak z 1 lipca. Nazwa "Fort Schilla" została nadana obiektowi na cześć dowódcy freikorpsu walczącego w obronie Kołobrzegu i używana była do końca 2. wojny światowej.
Obecnie w Reducie znajduje się punkt gastronomiczny, wały fortu zaadaptowano na mały amfiteatr celem realizacji funkcji kulturalnych.
Więcej o obiekcie: http://www.mapy.blink.pl/kolberg/morast.htm

  • P1050740
  • P1050742
  • P1050743
  • P1050744
  • P1050745
  • P1050746
  • P1050747_stitch
  • P1050750


Do opracowania powyższych informacji o oblężenia Kołobrzegu i jego zabytkach posłużyłem się:
1) książką Hieronima Kroczyńskiego "Wojsko Polskie na Pomorzu Zachodnim i w Krajnie", WMON, ISBN-83-11-07720-7.
2) broszurą http://mapy-mru.cba.pl/festung/kolobrzeg/kolobrzeg_twierdza.pdf wydawnictwo Kamera, tekst H. Kroczyński
3) stroną internetową: http://www.mapy.blink.pl/kolberg/
4) zdjęciami z różnych źródeł; wszystkie poza własnymi mają podane źródło pochodzenia

Napisz co myślisz:




© mail: admin na pulk12.pl