Pułk 12. Piechoty Księstwa Warszawskiego
2. batalion, 2.kompania

 

Bernard Cornwell. Kampanie Richarda Sharpe'a - Tygrys, Oblężenie Seringapatam, 1799

Odkładając raz po raz kolejne tomy poważnej literatury dotyczącej epoki, nachodzi nas czasem potrzeba sięgnięcia po coś lżejszego. Gdy głowa jest już zmęczona zapamiętywaniem numerów korpusów, nazwisk dowódców, skomplikowanych zależności czasoprzestrzennych, które kreowały sukcesy kolejnych armii czasów napoleońskich, potrzeba pozycji która powieje świeżością.

Pozycją taką jest książka angielskiego pisarza oskarżanego o bycie brytyjskim propagandystą - Bernarda Cornwella. "Tygrys" - jego książka z serii "Kampanie Richarda Sharpe'a" to pierwsza (pod względem chronologii wydarzeń) pozycja, w której Richard Sharpe pojawia się w armii Albionu i poczyna sobie w niej niczym jego dużo późniejszy krajan jakim będzie James Bond. Fabuła powieści umiejscowiona jest w Indiach i osnuta jest wokół wydarzeń związanych ze zdobyciem Seringapatam w 1799 roku. Cornwell pisze lekkim stylem, akcja jest wartka i nieprzesadnie zawiła (traktować jako zaletę). Postaci są wyraziste, dobrane i przeplecione tak, aby kolejne wydarzenia z ich udziałem, niczym w dobrym kinie sensacyjnym, z każdą stroną zwiększały napięcie. Trzeba powiedzieć sobie jasno. Przygody Richarda Sharpe'a to literatura młodzieżowa. Nie możemy oczekiwać epopei na miarę Wiktora Hugo, czy Henryka Sienkiewicza. Niemniej przyjemność z czytania jest duża. Pomimo, że przewidzenie następnych wypadków (i faktu, że główny bohater zatryumfuje) nie nastręcza większych trudności, książkę wchłonąłem dwoma haustami i towarzyszyła temu duża satysfakcja.
Lekkość pióra, styl, to nie jedyna rzecz, za którą należy docenić Cornwella. Autor prezentuje rzetelny poziom wiedzy o codziennej doli i niedoli szeregowych żołnierzy w XIX-wiecznej armii. Potrafi wprowadzić czytelnika w kontekst społeczny i polityczny wydarzeń, odmalować okoliczności konfliktów, których epizody opisuje. Przekonująco umiejscawia w fabule prawdziwych aktorów ówczesnych wydarzeń wraz z cechami ich charakteru, przekonaniami.
Czy Cornwell to propagandysta? "Czerwone kurtki" pomimo wad swojej armii (chłosty, segregacja klasowa, itp. - Cornwell tego nie przemilcza) są skazane na sukces, a ich dowódcy świecą na jej tle swoimi ponad naturalnymi cnotami charakteru. W pewnym sensie więc, odpowiedź brzmi: tak. Uważam jednak, że opinia ta jest nieco na wyrost. Książka o przygodach Sharpa z definicji, ze swojego założenia, nie jest próbą wzbicia się na literacki Olimp. Ma być powieścią przygodową polaną sosem narodowej dumy wynikającej z dawnych sukcesów. Nie doszukując się więc w autorze żadnych cynicznych zakusów na fałszowanie historii z czystym sercem polecam "Tygrysa". Jest to doskonała rozrywka, której główny bohater jest niczym... nasi "Czterej Pancerni", tyle, że w jednej osobie. Dick Sharpe jest: silny jak Gustlik, kochliwy jak Grigorij, odpowiedzialny jak Olgierd i zadziorny jak Janek. Tak też, jak "Czterech Pancernych", należy książkę odbierać. Przyjemnej lektury!

 

Napisz co myślisz:




© mail: admin na pulk12.pl