Pułk 12. Piechoty Księstwa Warszawskiego
2. batalion, 2.kompania

 

"Trzy po trzy" Aleksander Fredro

Co wynosili żołnierze, weterani wojen napoleońskich, po zakończonych kampaniach? Aleksander Fredro mówi iż "trochę wspomnień, dwa krzyżyki i pedogrę (...) Ale acz z pedogrą, galopuję niepomału z Lipska do Moskwy, z Moskwy do Montereau - trzydzieści lat w tył, trzydzieści lat naprzód - ze śmiechu do płaczu...". W tych kilku słowach bez trudu odczytujemy dowcipną ale i mądrą nutę wypowiadającej zdanie osoby.

Jeden z ojców polskiej komedii, Aleksander Fredro, w okresie wojen napoleońskich był oficerem sztabowym. Rozpoczął swą przygodę z armią w wieku szesnastu lat, w maju roku 1809. Pierwszą kampanię odbył zdala od huku dział i zapachu prochu. Następne wojny nie były dla niego tak łaskawe. Brutalny i niewdzięczny los marionetki jaką jest człowiek rzucony w tryby machiny polityki i wojny, rzucał Fredrą po pustkowiach Rosji, zapędził go w niewolę, ale dał też szansę wsparcia sprawy Bonapartego w kampaniach 1813 i '14 roku. Aleksander Fredro, był człowiekiem szczególnej wrażliwości. Autor doskonałych komedii dworujących z naszych ludzkich wad, bez trudu dostrzegał pomijane przez wielu codzienne przywary otaczających go ludzi, znakomicie rozumiał towarzyszące im emocje, motywacje i cele. Sam zamieszany w zawikłane pętle czasu i krzyżujących się interesów, mocno wyrył w pamięci epizody, w których brał bezpośredni udział. Będąc już dojrzałym człowiekiem nie oparł się pokusie spisania tego co minęło, co jego samego i jemu ówczesnych intrygowało i pasjonowało.

"Trzy po trzy", bo tak nazwane są wspomnienia Fredry, to pozycja interesująca trojako. Po pierwsze, poznajemy sporą ilość wybranych zdarzeń z okresu wojen napoleońskich. Po drugie, jest to interesująco zbudowana narracja. Nie jest prowadzona w zwykły, jednowątkowy i ciągły sposób. Rwie się, jest pełna dygresji, skacze po tematach by po chwili wrócić do pierwszego, już dawno zarzuconego - niczym u Laurence Sterne'a. To "błądzenie" i plątanie wątków było prawdopodobnie inspiracją jaka przyświecała autorowi w doborze tytułu książki. Po trzecie, są tą zbiory mądrych przemyśleń dojrzałego i rozsądnego człowieka, który wiele rozumie, który potrafi przyznać się do własnych błędów, który nie popada w ciąg hiperbol snując wspomnienia własnych czynów. Te trzy dna jakie posiadają wspomnienia Fredry nie powinny zniechęcać czytelnika przed sięgnięciem po nie z obawy przed zbyt poważną prozą. Przeciwnie, autor wspominając niekiedy i bardzo trudno momenty, potrafi w nich znaleźć pozytywne aspekty. Często przeplata wywód lekkim, celnym i zabawnym wtrąceniem dowodząc doskonałego poczucia humoru.

Zainteresowanych epoką z pewnością zaciekawią szczegóły wielu aspektów, trudnych do odnalezienia w innych źródłach. Dla przykładu są to kulisy otrzymywania nominacji oficerskich, metody karania dezerterów, opinie na temat przydatności najprostszych przedmiotów codziennego użytku, itp. Można znaleźć wiele ogólnych refleksji na temat relacji między ludźmi, podziałów między nimi, uroków spotkań z niezwykłymi charakterami, osobliwych interpretacji pozornie znanych już z innych źródeł wydarzeń, spostrzeżeń nad charakterem poszczególnych nacji, zwartych w tych dniach w śmiertelnych zmaganiach. Autor z charakterystyczną lekkością potrafi rozwinąć ciekawy wywód nad poważnym tematem społecznym czy politycznym, by po chwili z równą pasją rozwinąć myśli nad niezauważalnymi codziennymi drobnostkami. Fredro nie ogranicza się wyłącznie do roli biernego obserwatora. Widzi siebie w całym kontekście, potrafi uśmiechnąć się nad sobą, skarcić siebie, do czegoś się przyznać. Osoby obeznane z twórczością Fredry odnajdą zdania, w których autor nieśmiało nawiązuje do pewnych swych dzieł wierszem pisanych,... dzieł nadających się do deklamacji przy obozowym ognisku i nigdzie indziej. W tej i wielu innych cechach, tkwi siła wspomnień sławnego dramaturga.

"Trzy po trzy" czytałem z dużą przyjemnością i choć końcowe strony skupiają się niemal wyłącznie na wspomnieniach z wczesnego dzieciństwa i wydarzeniach, które szerokiemu odbiory nie wiele powiedzą, gdyż opisują rodzinne okolice i znajomych Fredry, to trudno nie ulec złudzeniu, że słuchamy słów własnego przodka. Warto sięgnąć...

 

Napisz co myślisz:




© mail: admin na pulk12.pl