Pułk 12. Piechoty Księstwa Warszawskiego
2. batalion, 2.kompania

 

"Fuengirola 1810" - Krzysztof Mazowski

"Fuengirola 1810" to kolejna pozycja z serii "Historyczne Bitwy" wydawnictwa Bellona. Jej tematem jest, z założenia, chwalebna konfrontacja żołnierzy 4. pułku piechoty księstwa warszawskiego stacjonujących w twierdzy w pobliżu miasteczka Fuengirola z korpusem ekspedycyjnym dowodzonym przez lorda Blanleya.

Wydarzenie jakie miało miejsce w połowie października 1810 roku jest niemal zapomnianym epizodem wojen napoleońskich i hiszpańskiej epopei polskich żołnierzy. Sięgnąwszy po książkę pana Mazowskiego z radością zacierałem ręce trzymając ponad trzystu stronicowy tomik. Liczyłem na ciekawy i obszerny opis zajścia wraz, jak to w większości z "Historycznych Bitew", mniejszym lub większym nakreśleniem kontekstu wydarzeń.

Niestety, przewracając kolejne stronice "Fuengiroli 1810" ulegałem małemu rozczarowaniu. Książka odbiega od tematu. Zamiast skupienia uwagi na potyczce oraz kilku wątkach wydarzeń, które do niej doprowadziły, które postawiły w danym miejscu i czasie odpowiednich aktorów - otrzymujemy bardzo obszerny wywód na temat tułaczki Polaków po frontach Europy. Autor porusza tematy konfederacji targowickiej - wojny w obronie Konstytucji 3 Maja, Insurekcji Kościuszkowskiej, legionów we Włoszech, przyczyn i okoliczności powstania Księstwa Warszawskiego, formowania jej wojsk i wielu innych tematów. Są one oczywiście powiązane przyczynowo-skutkowo z hiszpańskimi wydarzeniami pod Malagą, ale rozłożenie akcentów jakie odnajdujemy w książce wprowadza czytelnika szukającego informacji o konkretnej bitwie w konsternację.
Książka z pewnością mogła by przypaść do gustu osobom rozpoczynającymi romans z epoką napoleońską. Poznają one szeroki kontekst wydarzeń. Przejdą od ogółów do konkretów, zaspokoją ciekawość i głód kontaktu z tamtymi czasami za pomocą licznych cytatów pamiętnikarskich, poznają różne punkty widzenia na wybrane sprawy. Jednak pojawia się pytanie - jak taki czytelnik trafi do "Fuengiroli 1810", skoro tytuł pozycji sugeruje zupełnie inną treść?
Czy zaś czytelnik wiedzący czego chce, znajdzie to czego szuka? Tak, znajdzie, niemniej przebrnięcie przez powódź informacji, aby dotrzeć do sedna, może mu zepsuć przyjemność czytania. Sytuację mogły by ratować jakieś nowe materiały badawcze, którymi mógłby posłużyć się autor. Bibliografia jest jednak w większości, znawcom tematu, bardzo dobrze znana.
O starciu żołnierzy 4 pułku z angielską ekspedycją znajdziemy zaledwie jeden rozdział traktujący temat w sposób bezpośredni. Jest to trzydzieści stron. Czyli dziesięc procent całej objętości książki. Rozdział ten poprzedzają opisy zmagań Bonapartego na arenie hiszpańskiej. Znajdziemy w nich pewne "przygotowanie gruntu" przed rozdziałem traktującym o Fuengiroli i na pewno jest to warte odnotowania. Podnosi to nieco współczynnik trafności książki, niestety nie na tyle by sankcjonować dobrany dla niej tytuł. Moim zdaniem brakuje większego skupienia się na biogramach walczących żołnierzy, ich wzajemnych relacji, opisie szlaku pułku, jego rozproszenia w terenie i innych informacji traktujących kreatorów wydarzeń w bardziej "detaliczny" sposób.
Czytałem kiedyś wywiad z pewnym pisarzem. Konstatował on, iż wielu autorów popełnia ten grzech, iż przedstawiają czytelnikowi cały swój warsztat i włożoną w dzieło pracę - obok samego dzieła - psując tym samym odbiór tego, co miało być majstersztykiem. Jak podsumować "Fuengirole 1810"? Niestety nie zachwyciła mnie, uważam, że autor popełnił ten wyżej opisany błąd. Nie chcę jednak zupełnie odradzać czytelnikom sięgnięcia po pozycję. Będąc przygotowanym do jej czytania można z z pomocą spisu treści opuścić "nadmiarowe" rozdziały i cieszyć sie samym opisem "Somosierry polskiej piechoty".

 

Napisz co myślisz:




© mail: admin na pulk12.pl