Pułk 12. Piechoty Księstwa Warszawskiego
2. batalion, 2.kompania

 

Huragan - Wacław Gąsiorowski

Po "Huragan" Wacława Gąsiorowskiego sięgnąłem zaintrygowany porównaniem, iż jest to "napoleońskie 'Ogniem i Mieczem'". Jako czytelnik, który dał się niegdyś bez pamięci porwać prozie Sienkiewicza, z zapałem rozpocząłem "konsumpcję" trzech tomów dzieła Gąsiorowskiego. Czy tytuł porwał mnie tak, jak niegdyś rozpalił ogień przygód Skrzetuskiego i jego kompanii?

Książka Gąsiorowskiego to przyjemna i bardzo lekka powieść zanużona w realia kampanii napoleońskich z lat 1806-1809, której założeniem jest przede wszystkim bawić. Jej tematem są losy porucznika Floriana Gotartowskiego, jego miłości, oraz grupy towarzyszy, z którymi dzieli żołnierskie dole. W "Huraganie" Gąsiorowski popisuje się szerokimi studiami nad epoką. Znajomość ogólnej problematyki tamtego czasu, prowadzonych przez Napoleona kampanii, aktorów grających podczas wojen pierwsze i drugie skrzypce, aż w końcu nastrojów społeczeństwa i drobnych epizodów, którze pamięć przetrwała do dziś - pozwoliły autorowi wykreować całkiem wciągający świat, którym stara się zaczarowac czytelnika. Książkę czyta się bardzo lekko i szybko. Ponad tysiąc stron na jakie składają się moje trzy tomy zostały przeczytane w kilka dni - głównie wieczorami i podczas którkich tramwajowych przejazdów. Literacko powieść jest trochę nierówna. Są momenty, które czyta się haustami, wciągają atmosferą, bawią dowcipem i niesamowicie wpisują się w białe plamy historii dając wyobrażenie, iż wersja podawana przez autora może być właśnie tą, nad którą do dziś badacze łamią głowy. Momentami jednak można odnieść wrażenie, że autor niepotrzebnie przeciąga prowadzone wątki. Przedłuża nieistotne opisy, wprowadza poboczne, nie wnoszące nic do całokształtu tematy. Utyka miejscami koncept fabularny. Dla przykładu - trzymiesięczna choroba bohatera, która "wyłącza" go ze świata, rozpalające się i gasnące uczucia, które ze względu na swą rychłość i brak podłoża codzienności stają się trudne dla czytelnika do idetyfikacji ze samym sobą. Liczne zabiegi jakimi autor posłużył się w "Huraganie" bardzo sugerują, iż ambicją pisarza było dzieło na miarę tego jakim na zawsze wsławił się Sienkiewicz. Trzeba jasno przyznać, że ta sztuka Wacławowi Gąsiorowskiemu się nie udała.

Kunszt mistrza Sienkiewicza, choć naśladowany, nie został tak doskonale odtworzony w realiach XIX wieku. Wielowątkowa fabuła nie ma tej samej głębii. Postacie nie odznaczają się symptomami wewnętrznych walk emocjonalnych, czy zachodzących w nich przemian. Humor naznaczonych w fabule trefinisiów nie jest tak błyskotliwy jak dowcip nieśmiertelnego Zagłoby. Sceny bitewne nie mają cech epickiego rozmachu z jakim można się spotkać w Trylogii... Czy "Huragan" to słaba książka? Nie, nie jest słaba. Złe było me podejście do niej, skrzywidzło ją porównanie z majstersztykiem Sienkiewicza i oczekiwanie, iż będzie bardziej wymagająca.  Książka nie dostaje poziomem do Trylogii, niemniej jest pozycją, którą chyba warto znać. Znakomicie sprawdza się jako lekki wypełniacz czasu, podsycacz płomyka napoleońskiego klimatu jaki w czytelniku może drzemać, czy też jako wstęp do przygody z Epoką dla młodych "podróżników historii". Czy warto sięgnąć? Trudno wyraźnie doradzić. Ja będę wspominał z lekkim sentymentem.

Napisz co myślisz:




© mail: admin na pulk12.pl