Pułk 12. Piechoty Księstwa Warszawskiego
2. batalion, 2.kompania

 

Jena i Auerstädt 1806 - Sławomir Leśniewski

"Jena i Auerstädt 1806" to kolejna pozycja popularnej serii Historycznych Bitew ze "stajni" wydawnictwa Bellona. Jest to też trzecia książka autorstwa pana Sławomira Leśniewskiego. Jak się ona prezentuje? Odnoszę wrażenie, że najnowsza pozycja autora jest niestety jego słabszym dziełem. Studiując ją miałem przykre wrażenie iż była pisana na szybko, przez co nie uniknęła czegoś, czego nie chciałbym nazwać bylejakością, aczkolwiek trudno mi znaleźć w tym momencie inne określenie. Aby nie być gołosłownym uargumentują mój krytyczny stosunek do "Jeny".

Czynników wpływających na ocenę jest kilka:

 

  1. Uboga bibliografia, w tym mała ilość źródeł niemieckich. Często można odnieść wrażenie, że autor tylko przytacza prace Kukiela czy Thiersa, bez samodzielnych studiów nad dokumentami i źródłami.
  2. Liczne literówki i pomyłki w nazwach i nazwiskach.
  3. Niepodawanie źródeł obrazów i rycin.
  4. Bardzo słabe mapy mające na celu obrazować przebieg działań, sprawiają wrażenie na szybko, odręcznie skreślonych. Bitwa pod Jeną, która miała być opisana za pomocą trzech map została pokazana na dwóch: pierwszej i trzeciej! Pominięto drugą!
  5. Poświęcenie dwóm tytułowym bitwom mniej niż 25% całej objętości książki
  6. Odsyłanie czytelnika do innych, wydanych wcześniej pozycji. Rozumiem, iż dla osoby, która je nabyła lub zna skądinąd kontekst wydarzeń, taki zabieg nie stanowi problemu. Dla kogoś kto nabył "Jenę" jako pierwszą książkę cyklu, bez gruntowniejszej wiedzy nt epoki, wysłanie w słowach, przeczytaj bo już o tym pisałem gdzie indziej, jest mało atrakcyjną formą prowadzenia dialogu z czytelnikiem.
  7. Pisanie o dalszych losach kampanii (następujących po pościgu, jaki odbył się zaraz po bitwach) i polskich okoliczności tych zdarzeń, jest już po prostu nie na temat. Pan Sławomir niestety popełnia ten sam grzech co autor "Fuengiroli 1810".

Aby jednak nie kreować obrazu książki w zbyt ciemnych barwach nadmienię, że książkę czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Swoim stylem, znanym z poprzednich pozycji, autor przeplata ciekawymi dygresjami główną osią wydarzeń nadając książce tempa. Dla osób "świeżych" w świecie epoki napoleońskiej nowy "HBek" z pewnością będzie pozycją wartościową. Zapozna on czytelnika z kontekstem wydarzeń lat 1806/7, a także otworzy bramę do sezamu historycznych ważnych wydarzeń, które stanowiły o polskim "być lub nie być". Niestety, nie jest to pozycja równie cenna dla szerszej gamy odbiorców. Jako fan pozycji pana Sławomira liczę na to, że kolejne pozycje będą bardziej w stylu jego "Wagram" i "Marengo".
Jaką cenzurkę wystawiam "Jenie"? Mocne 3+ albo tzw. "4 z dwoma".

Napisz co myślisz:




© mail: admin na pulk12.pl