Pułk 12. Piechoty Księstwa Warszawskiego
2. batalion, 2.kompania

 

Heilsberg 1807-2012, nie tylko czerwcowa batalia

Tym razem opis imprezy wyszedł spod pióra dowódcy zaprzyjaźnionej grupy rekonstrukcyjnej Wileńskiego Pułku Muszkieterskiego - Sławka Skowronka.

Wojny napoleońskie położyły się na losach naszego miasta ciężkim brzemieniem, którego skutki materialne Lidzbark odczuwał potem przez wiele lat. Mimo to poniesione przez IV koalicję z rąk Napoleona klęski wymusiły na Królestwie Prus przyspieszenie reform politycznych, ekonomicznych i społecznych, na czym w konsekwencji skorzystała też Warmia i Lidzbark. Polakom wojna 1806 - 1807 przyniosła też wyłonione z zupełnego niebytu politycznego Księstwo Warszawskie. W historii powszechnej i polskiej epoka napoleońska stanowiła też "złote lata" wojskowego munduru: dobrze skrojonego, barwnego, stanowiącego przedmiot honoru i dumy.

 

Epizodów wojennych rozgrywających się w Lidzbarku było wtedy wiele. Już w połowie stycznia 1807 roku ścigający Prusaków wbrew zakazom Napoleona marszałek Ney przeszedł przez nasze miasto, by dotrzeć do okolic Pruskiej Iławy/Bagrationowska i Sątoczna. Kiedy następnie Prusacy generała L`Estocqa i Rosjanie generała Bennigsena przeszli do kontrnatarcia, VI korpus Neya wycofał się przez okolice Lidzbarka na południe.

Napoleon chciał wykorzystać błędy przeciwnika i schwytać go w pułapkę pod Jonkowem w pierwszych dniach lutego, jednak Prusacy i Rosjanie wymknęli się i wycofali pod Pruską Iławę, staczając po drodze ciężkie walki m.in. pod Włodowem, Wilczkowem, Dwórznem i Lidzbarkiem Warmińskim. Te dwie ostatnie potyczki zostały stoczone 6 lutego i były bardzo krwawe. W Lidzbarku walki tego dnia toczyły się koło mostu na ul. Kopernika, pod Wysoką Bramą a następnie koło Jagot. Zgodnie z rozkazami Bennigsena Rosjanie mieli opuścić Lidzbark drogą przez Redy i iść na Zielenicę, jednak akcja Francuzów lewym brzegiem Łyny zmusiła ich do wymarszu drogą królewiecką czyli na Wielochowo i Jagoty. Po stronie rosyjskiej dowodził generał Warneck dysponujący dwoma pułkami piechoty (w tym koporskim muszkieterskim) i pięcioma szwadronami jazdy z kilkoma działami. Utracił ok. 1000 ludzi (głównie jeńców, z czego 200 rannych w mieście i 400 pod Jagotami) oraz 1 działo. Po stronie francuskiej zaangażowane były dywizje generałów: Moranda (w samym Lidzbarku) i Frianta (pod Jagotami) oraz lekka jazda VI korpusu. Straty francuskie były mniejsze. W mieście spłonęły mosty oraz obory, stajnie i magazyny przy ob. ul. Lipowej. We wstępnej fazie starcia Rosjanie zniszczyli most na ul. Kalinowskiego, potem naprędce naprawiony przez saperów Moranda, co umożliwiło Francuzom atak również wzdłuż ob. ul. Orneckiej i Poniatowskiego na Przedmieście Wysokiej Bramy.

Po bitwie pod Pruską Iławą 7 - 8 lutego 1807 Napoleon powrócił na kwatery zimowe nad Pasłękę. Przeciwnicy próbowali go ścigać, bez większych sukcesów. Wówczas 22 lutego ok. godziny 14:00 doszło do utarczek oddziałów osłonowych francuskiego VI korpusu dowodzonych przez generała Colberta z jazdą i piechotą pruską. Walki te toczyły się na obu brzegach Łyny: na prawym między Markajmami a Miłogórzem, na lewym między Lidzbarkiem a Bobrownikiem i Łaniewem. Po stronie francuskiej wymienia się m.in. generałów Lasalle`a i Marcogneta oraz 39. pułk liniowy i 7. pułk huzarów. Potyczki nie były krwawe: wg źródeł francuskich wojska Neya straciły tylko 1 człowieka [?]. Po stronie pruskiej źródła podają kompanie grenadierskie pułków piechoty: 2., 11., 16. i lidzbarski 21. batalion fizylierów, z jazdy pułki huzarskie: 4. i 6. Francuzi opuścili miasto przed godziną 18:00, paląc jeden ze świeżo odremontowanych mostów. Do kolejnych walk pod Lidzbarkiem doszło dopiero w pamiętnych dniach wielkiej bitwy 10 - 11 czerwca 1807.

Impreza rekonstrukcyjna "Zimowy Heilsberg 1807" jest paralelna wobec dużej imprezy organizowanej w czerwcu od 2007 roku. Początkowo powiązana z "Dwórznem 1807", odbywa się już po raz czwarty, upamiętniając czasy grozy i chwały naszego miasta. Składa się z wewnętrznych manewrów grup rekonstrukcyjnych oraz publicznego widowiska historycznego odbywanego przy ul. Mławskiej - na terenie dawnych ogrodów biskupa Ignacego Krasickiego. Część publiczna powiązana jest z promocją Narodowych Sił Rezerwy.

Impreza organizowana jest dzięki lidzbarskim i przyjezdnym grupom rekonstrukcji historycznej, LDK, LOK, władzom miasta oraz sponsorom pomagającym wyżywić przybywających rekonstruktorów.

"Zimowy Heilsberg 1807 - 2012" przypomina wszystkim o wielkiej historii małego miasta.

Od dnia 12 lutego 2012 roku będzie nam też przypominał naszego wspaniałego Kolegę Andrzeja Juzwiszyna, który niemal od początku dokumentował fotograficznie i jako szef koła LOK wspierał logistycznie batalie lidzbarskich rekonstruktorów. Naszego "Francuza na stanie" (Andrzej nosił mundur francuskiego oficera piechoty, który umożliwiał Mu wykonywanie zdjęć z samego środka bitwy). Tego dnia bowiem, po zakończeniu IV "zimowego Heilsbergu", Andrzej zmarł na serce. Ostatnie trzy dni swego życia spędził w gronie przyjaciół, był szczęśliwy i - jak powiedział - "dawno się tak nie uśmiał" jak wieczorem po bitwie 11 lutego. Takim Go zapamiętamy, nie pozwolimy, żeby "miejsce gdzie siadał trawą zarosło" i żeby "wiatrem niesiony odpłynął w przeszłość".

Napisz co myślisz:




© mail: admin na pulk12.pl