Pułk 12. Piechoty Księstwa Warszawskiego
2. batalion, 2.kompania

 

"Napoleon i Marycha" czyli teatrzyk w stylu "empire" Pułku 12. Piechoty

W dniach 3-5 czerwca 2011 w Lidzbarku Warmińskim odbył się cykl imprez, wśród których znalazła się, odgrywana w każdy pierwszy czerwcowy weekend, rekonstrukcja bitwy pod Heilsbergiem. Na piątek poprzedzający "dzień bitewny" zaplanowany był mały przegląd form teatralnych w wykonaniu grup rekonstrukcyjnych. Nasz Pułk przygotował na ten przegląd małe przedstawienie...

Historia przygotowań, a konkretnie jego tempo, to historia niemalże wyścigu bolidów Formuły 1.
Na siedem dni przed terminem wystawienia "sztuki" zapadła ostateczna decyzja o jej przygotowaniu. Tak krótki czas pozostawiony na przygotowanie jej był owocem decyzji tyle odważnej, co ocierającej się o brak zdrowego rozsądku :). Jednak uciekający czas stał się czynnikiem wielce mobilizującym. Niezawodny nasz furier Klemens, weteran-wiarus scen kabaretowych, nabrał wiatru w żagle swojej weny i w dwa dni, posługując się filmem "Marysia i Napoleon" Leonarda Buczkowskiego jako inspiracją, stworzył kilkustronicowy scenariusz małej sztuki złożonej z czterech scen. To jednak była dopiero połowa sukcesu. Tekst trzeba było przekuć na grę aktorską, stroje, rekwizyty, muzykę oraz połasić się muzie Talii o jej łaskawość, aby ta umożliwiła nam z zestawu zebranych środków stworzyć zabawne i błyskotliwe przedstawienie.
Zespół w składzie: Piotr Zawada, Katarzyna Rojek, Ola Pająk, Piotr Potępski, Remik Pacer i Szymon Pająk (pod obraną nazwą "Sekcji artystycznej 12. Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego - 'Grajcar'") wyciskając z siebie siódme poty, wychodząc przez cztery kolejne dni z domów do pracy wraz ze wschodem Słońca, a wracając do nich po jego zachodzie, stanął na wysokości zadania. Kilka odbytych prób, burz mózgów, zdobyte "na gwałt" stroje, elementy wystroju scenicznego, pozwoliły wstępnie myśleć iż zaplanowany na piątek występ nie będzie totalną klapą.
W dzień występu, zerwawszy wcześnie się z naszych prac ruszyliśmy do Lidzbarka Warmińskiego by tam, po kilku godzinach ścisku w żołądkach i miękkich nóg przedstawić to, co następuje:

Mamy nadzieję, że wrażenia sceniczne poruszyły choć kilka z dziesiątków mięśni Waszych twarzy tworząc coś na kształt uśmiechu :). Nas, aktorów i autorów, występ pozytywnie naładował energią i kto wie... może to jeszcze nie nasze ostatnie słowo! :)

Napisz co myślisz:




© mail: admin na pulk12.pl